sobie nawet myśleć w ten sposób.

- Idę do kibla - oznajmiła, wstając z łóżka.
lawa szykująca się do erupcji we wnętrzu pozornie wygasłego
W dłoni Diaza pojawiły się banknoty; podał je kobiecie.
niczego sama. Choćbyś usłyszała, że facet siedzi samotnie pod twoim
pustym wzrokiem na wszystkie przybory i buteleczki. Usiłowała sobie
Milla od razu zauważyła, że coś z nim nie tak. Gdy zwracał się do
zajmowali się wieloma sprawami kidnapingu. Tamten dzień, straszny
W samochodzie był ktoś jeszcze. Mężczyzna.
162
- Zatem może masz jednak to nazwisko pilota?
- Chciałem złapać kotka - powiedział chłopiec, obejmując szyję
- Od zeszłego wieczoru.
wulkanu. Nie mogła go po prostu zabić, o nie. Musiała z nim
Norman ostrożnie oparł dubeltówkę o ścianę domku, po czym

- Już się spóźniłaś - odparł lakonicznie Diaz, biorąc ją pod rękę i

czynienia z takimi typkami.
spojrzenie, ale nie skomentował. Potem Diaz wziął prysznic i
pobliskiego fast foodu. Nie minęło pięć minut, a byli już z powrotem

dochodzić do siedemnastu stopni, odczuwalny też będzie rześki

Podała mu także nazwę linii lotniczych i numer lotu.
głos złagodniał trochę, ale twarz była wciąż nieprzenikniona.
On nie wahał się jej zniszczyć, czemu ona nie miałaby zniszczyć

wyraźną fascynacją David wyciągnął dłoń i dotknął palcem nagiej

67
Przeniknął ją żar na myśl o tym mężczyźnie pochylonym nad nią,
Milla z jakiegoś powodu wierzyła urzędniczce. Jej niepokój i